Jerzy Martini, członek prezydium Rady Podatkowej PKPP „Lewiatan” oraz doradca podatkowy z Kancelarii Doradztwa Podatkowego Martini i Wspólnicy, przyznaje, że w Polsce zbyt łatwo można zarejestrować przedsiębiorcę dla celów VAT. Obecnie nie są bowiem stosowane procedury weryfikacyjne, które ograniczałyby możliwość tego typu rejestracji nieuczciwym podmiotom. Jednak rozwiązanie problemu, jakie proponuje Ministerstwo Finansów w projekcie o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług, wyraźnie niepokoi ekspertów. Wprowadzenie do solidarnej odpowiedzialności aż półmilionowej kary za zarejestrowany podmiot, który okaże się tzw. słupem, stanowi absolutnie nieproporcjonalne ryzyko do ceny oferowanej usługi.

Zobacz też: Sejm zaakceptował "dużą" nowelizację ustawy o VAT >>

– Nie wyobrażam sobie, żeby przeciętna polska firma, dotychczas stabilnie działająca w zakresie obsługi przedsiębiorców, zdecydowała się na rejestrację VAT jakiegokolwiek nieznajomego podmiotu. Obawiam się również, że nowy przepis, jeśli wejdzie w życie tak, jak się go przedstawia, od 1 stycznia 2017 roku, to spowoduje perturbacje na całym rynku. Oczywistym jest, że należy podejmować wszelkie racjonalne kroki, które mogą ograniczyć karuzele podatkowe, ale proponowany w nowelizacji sposób budzi spore kontrowersje – mówi w rozmowie z serwisem agencyjnym MondayNews, Jerzy Martini.

Ekspert przypomina, że księgowy czy też doradca prawny może zażądać od klienta złożenia kaucji gwarancyjnej w formie depozytu pieniężnego, aby w ten sposób zabezpieczyć swoje interesy przed ryzykiem finansowym. Tak postawiony warunek spowoduje jednak, że koszt świadczonej usługi radykalnie wzrośnie. Trudno jednak ocenić jak bardzo, ponieważ wysokość kaucji nie ma limitu. W konsekwencji, osoby, które będą dopiero zaczynały działalność gospodarczą, mając przeznaczone niewielkie środki finansowe na obsługę prawną i księgową, nie zdecydują się na pomoc profesjonalistów. Zwłaszcza dla nowych przedsiębiorców, realizacja formalności związanych z opodatkowaniem, będzie stanowiła spore utrudnienie. Brak możliwości skorzystania z usług zawodowych księgowych wywoła kolejne zagrożenia, np. błędy  rozliczeniach.

– Nowy przepis w pewnym zakresie osiągnie swój cel, ponieważ pełnomocnicy, którzy obecnie pomagają oszustom, odczują ryzyko dalszego prowadzenia takiej współpracy. Ale ta skuteczność będzie bardzo kosztowna, nie tylko dla branży, ale przede wszystkim dla podatnika. Proporcjonalnym rozwiązaniem byłoby „uderzenie punktowe”, pozwalające zwalczyć patologie, nie niszcząc przy tym całego rynku obsługi przedsiębiorców w zakresie rejestracji VAT. Nie można osiągnąć takiego efektu w automatyczny sposób. Lepszą metodą byłoby wprowadzenie przejrzystego procesu rejestracji, który polegałby na poważnej weryfikacji przedsiębiorców przez organy podatkowe tak, żeby sprawdzały nowych właścicieli firm – zauważa doradca podatkowy.

Zdaniem eksperta, wiarygodność przedsiębiorców mogłaby być weryfikowana m.in. poprzez analizę przesłanek, które w miarę dokładnie określałyby, czy dana osoba posiada realne możliwości prowadzenia działalności gospodarczej. W ocenie Jerzego Martiniego, urzędy skarbowe powinny wykonywać pracę analityczną już w momencie rejestracji podmiotu. Wiedząc o tym, że dla celów VAT na prezesa zarządu powołano osobę, która np. przebywa w hospicjum lub jest osobą bezdomną, mogą być prawie pewne, że jest to tzw. słup. Niestety, w obecnych przepisach, organ podatkowy nie ma takich uprawnień, aby odmówić rejestracji nowej firmie dla celów VAT-u.